Taterniczek 33
Sylwetki – Tomas Cada

Czy możesz się nam przedstawić?

Tomas Cada. 23 lata. Wspinam się już dziesięć sezonów. Mieszkam w Nachodzie- w Hejszowinę mam więc bliżej niż do Teplic i Adrspachu.

Czeskie wspinanie kojarzy się nam z piaskowcem. Czy podzielasz szeroko lansowaną opinię, ze wspinaczka piaskowcowa to osobna dyscyplina naszego sportu?

Wspinaczka piaskowcowa ma z pewnością swoja specyfikę. Wyróżniłbym tutaj dwa aspekty: psychiczny i techniczny. Piaskowiec wymaga odpowiedniego morale obok sprawności fizycznej. Oczywiście przy założeniu, że respektuje się podstawowe zasady przyjętego stylu wspinania. Dzięki temu, w piaskowcach jest możliwe doświadczenie prawdziwej wspinaczki- rzecz nieuchwytna w onitowanych ścianach Buoux. I to mi się podoba- ten balans zaangażowania psychicznego i fizycznego w przejście drogi.

Aspekt techniczny to inna dynamika wspinania. Mogłeś się o tym zresztą sam przekonać na rozlicznych raibungach. Mimo tych różnic nie uważam aby wspinaczka w piaskowcu była jakąś odrębną dziedziną- dla mnie przynajmniej wspinanie jest jedno.

Nie da się jednak ukryć, że klasyczne, ortodoksyjne podejście do wspinaczki w piaskowcu przeżywa kryzys. Czy oznaczać to będzie kres wspomnianej specyfiki?

Czy ortodoksi oddają pole – o tym za chwilę. Ja bym ujął postawiony przez Ciebie problem zupełnie odmiennie. Po prostu w Czechach wykształciły się dwa trendy wspinania. Pierwszy, nazwijmy go klasycznym, stara się łączyć ekstremalne trudności techniczne z ekstremalnymi wymaganiami psychicznymi. Zwolennicy tego kierunku trzymają się tradycyjnych obostrzeń, takich jak zakaz używania magnezji. Najwybitniejszym przedstawicielem „klasyków” jest Jindrich Hudecek, a najlepszym przykładem drogi to Klekani na Chramovych Stenach w Teplicach.

Drugi kierunek pragnie upodobnić wspinaczkę piaskowcową do wapiennej, kładąc zdecydowany nacisk na trudności techniczne pokonywane przy dobrej asekuracji. Najważniejsze staje się przejście klasyczne tzn. OS, RP lub HK. Stanowiska wypada zakładać w pozycji „no hands rest”, niektórzy nie przestrzegają zakazu używania proszków. Większość moich dróg, jak chociażby znany ci Happy End, reprezentuje tą właśnie tendencję. Pomimo, iż ortodoksi podjęli ostatnio zdecydowaną kontrofensywę, sądzę, że w perspektywie obie wyżej wymienione tendencje będą koegzystować.

Padło tutaj pojęcie dobrej asekuracji. Ale przecież np. taka Stena Zelezem Zdobena ma na ponad 50-ciu metrach wspinania 7 haków, a Gravitacni Komplexy na 40-tu tylko trzy. Obie drogi maję dobrą, jak na lokalne warunki asekurację. To przecież horror!

To już jest kwestia pewnej tradycji. Mówiłem o przejęciu wzorów z wapienia ale nie należy się spodziewać, że pojawią się u nas ringi w takiej ilości jak haki i nity na Jurze. Jeśli na 15-rnetrowej ściance zainstalowałbym trzy haki to prędko dwa z nich zostałyby wybite i nikt nie pytał by mnie o zdanie. Tak właśnie postąpiono z Happy Endem, drogą, która ze względu na „wapienną” asekurację była solą w oku „klasyków”.

Wobec tego jak trenować, aby się pewnie poczuć w piaskowcu?

Wspinać się dużo, a w Waszych Dolinkach chodzić VI.2 solo on sight…

? ? ?

Wiele spraw dotyczących skałek piaskowcowych reguluje w Polsce Komisja Piaskowcowa. Czy w Czechach istnieje podobne ciało? Jak reaguje ono na używanie kalafonii’?

Owszem istnieje u nas Komisja, która może cofnąć uznanie jakiejś drogi. Magnezji nigdy – formalnie – używać nie było wolno. Dawniej argumentowano, że niszczy skałę, obecnie, gdy okazało się to fałszem, zakaz jest motywowany względami estetycznymi. Faktem jest jednak, że kalafonia zalepia małe dziurki. Przyznam, że dostało mi się nieco za proszki, dyskutowano czy nie pozbawić mnie możliwości wyjazdu na Zachód.

Wspinałeś się w wielu krajach. Przypomnijmy: NRD, RFN, Francja, Wielka Brytania, Włochy no i Polska. Jak znajdujesz nasze skałki w tym kontekście?

Skały i przyroda Jury są wspaniałe. W szczególności lubię Dolinki Podkrakowskie. Wasze drogi są bardzo trudne technicznie i wytężające. Nie robiłem tych najtrudniejszych, ale sadzę, że są co najwyżej o stopień łatwiejsze od tych najlepszych na Zachodzie. Wizualnie nie różnią się wcale…

Nie podoba mi się natomiast styl wspinania w Waszym kraju. To zamiłowanie do patentowania sięgające absurdu! Przecież na takich drogach jak Chiński Maharadża wystarczyło zainstalować nity i atakować od dołu. Nie podoba mi się też sztuczne tworzenie chwytów –  tutaj piję do Ciebie.

Za przejście OS Nienasycenia otrzymałeś „Vystup roka”. Zdradź tajemnicę tak efektownego sukcesu.

Jest prosta. Ja mam zawsze najlepszą pierwszą przymiarkę. Druga i trzecia są już znacznie gorsze, a później to już nie mam co próbować. Kiedy wspinam się na drodze pierwszy raz, mam ogromną motywację aby ją przejść bez upadku. Tak właśnie było na Nasyceniu.

A co sądzisz o Polakach w piaskowcu? Jakie widzisz perspektywy dla Hejszowiny?

Szczerze mówiąc o Polakach w piaskowcu, niewiele mogę powiedzieć. Widziałem w akcji tylko Jaśka Fijałkowskiego, Marka Płonkę i Ciebie. To za mało na głoszenie ogólnych opinii. Hejszowina?- Wasi koledzy narzucili sobie ostre rygory…

Czy wspinasz się w górach?

Mało, wyjątkowo.

Trenujesz?

Niewiele. Naprawdę bardzo mało trenuję Podciągam się na drążku nie więcej niż 20 razy. Ostatniej zimy trenowałem tylko po godzinie dziennie przez trzy miesiące.

A rywale? Który z Twoich kolegów jest dla Ciebie konkurentem, a rywalizacja z nim sprawą ambicji i honoru? Hudecek?

Nie, Hudecek jest szalony! („On je blazen”). Takim rywalem jest dla mnie Petr Cermak, obecnie chyba najlepszy wspinacz w Czechach. Petr sprawdza się zarówno we wspinaczce „moralnej” jak i tej „francuskiej”. W ciągu weekendu przeszedł 5 X-tek w NRD, we Francji wspinał się w stopniu 8a, a u nas w Teplicach powtórzył Klekani.

Sprawiasz wrażenie człowieka niezwykle opanowanego, którego nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi.

To tylko tak wygląda na zewnątrz…

Przepijemy może tym świetnym piwem. Napis na nalepce głosi: „zawiera 1850 kJ”. Jak odnosi się do Ciebie zasada „Jak pijes tak lezes „?

Mnie jakoś piwo przy wspinaniu nie pomaga. Ale mam kolegów, których ta zasada obowiązuje bezwzględnie.

Twoje plany, marzenia

Ameryka! Chciałbym pojechać do USA i zrobić przynajmniej jedną 5.13-tkę. Dla nas Czechów największy problem to tam pojechać. Reszta chyba będzie już łatwiejsza…

Dziękuję za gościnę i rozmowę. Do zobaczenia w Skałkach Podkrakowskich. Życzę Ci, abyś dał nam niejeden jeszcze powód do notatki w Tatemiczku.

Rozmawiał Piotr Korczak