Co w górach słychać?

Sycylia Monte Cofano
5 stycznia 2022

WYCIECZKA DOOKOŁA MONTE COFANONasza listopadowa wyprawa na Sycylię kontynuowała się obiecująco i w niedzielny poranek 14.11.2021 ja i Jacek wyruszyliśmy z plaży w Cornino szutrową drogą na wschód, pod skały przypominającego piramidę Monte Cofano. Tu małe wyjaśnienie – Cornino, gdzie mieszkaliśmy, to nadmorski przysiółek leżącego powyżej niewielkiego miasteczka Custonaci. Nasza druga dwójka: Krzysiek i Wojtek, ogarnięta nieodpartym pragnieniem powtórnego zmierzenia się ze ścianami San Vito, porzuciła […]

Sycylia – San Vito Monte Monaco
20 grudnia 2021

Listopadowa wycieczka na Monte Monaco Sycylia w listopadzie? W Polsce najczęściej w tym miesiącu każdy zaszywa się w domowych pieleszach lub w barze. Ale dla naszej czteroosobowej grupki (3 panów i jedna pani, wszyscy 65+), od wczesnej młodości spędzającej czas na górskich wyprawach i wspinaczce, ten miesiąc wydał się całkiem dobry na wypad w miejsce, które od kwietnia do października jest zbyt gorące dla ludzi bądź co bądź już nie młodych. […]

Lanckorona i Kalwaria Zebrzydowska
26 listopada 2021

Jeśli przy dobrej pogodzie patrzymy z Krakowa na południe, wśród morza pagórków, wzgórz, niższych i wyższych gór można wyłowić wzrokiem dwie, stojące blisko siebie, porośnięte lasem stożkowate górki. To leżące na Pogórzu Wielickim Góra Lanckorońska i Żar. Nie wyróżniają się jakoś szczególnie wysokością, ale kryją na swoich zboczach perły architektury i krajobrazu. Na południowych stokach tej pierwszej rozłożyło się miasteczko Lanckorona, której prawa miejskie nadał Kazimierz Wielki. Nie będę […]

Wszystko zaczęło się dość niewinnie… Jest 17 marca 2020 roku. Środek patagońskiego lata. Nasz ostatni dzień trekkingu w Torres del Paine. Po 9 dniach wędrówki wracamy do cywilizacji. Spotkana po drodze para Amerykanów, po krótkiej rozmowie, obwieszcza nam, że wybuchła pandemia. Chile i Argentyna zamknęły granice. Zamknięto parki narodowe i wszystkie atrakcje turystyczne. Hotele nie chcą przyjmować obcokrajowców. Słuchamy tych informacji z lekkim niedowierzaniem. […]

Torres del Paine – informacje praktyczne, czyli jak zorganizować wyjazd i nie osiwieć. W moim trzydziestokilkuletnim życiu miałam szczeście przemierzyć kilka krajów i kontynentów – od Nepalu, przez Japonię i Australię, po kraje byłego ZSRR – ale żadna z podróży nie była tak wymagająca logistycznie i organizacyjnie jak wyprawa do Patagonii, a szczególnie do jej chilijskiej części. Dlaczego? Wszystkiemu winna polityka ograniczenia ruchu turystycznego w parku Torres del Paine. Zanim – próbując […]

Chociaż czas pandemii i zamknięcia granic nie sprzyja wyjazdom, to może być świetnym okresem do zaplanowania dalszych i bardziej wymagających wypraw. Mamy dla was kilka inspiracji! Pierwsze miejsce, w które chcielibyśmy was zabrać, to Niebiańskie Góry, czyli znany wszystkim miłośnikom trekkingu łańcuch górski Tien-Szan w Kirgistanie.

Omiś – najpiękniejsza via ferrata Europy?
16 lutego 2020

Już luty, a szanse na prawdziwą zimę szybko topnieją, szczególnie pod Krakowem. Ogólnie rzecz biorąc nie jest to najlepsze dla naszej planety, ale przynajmniej sprzyja naszym działaniom na Rozwalistej Turni. Korzystając z aury walczymy ostro, otwierając do wspinania kolejne połacie tej wielkiej skały. Ale nie tylko ciężką robotą człowiek żyje, czasami trzeba się powspinać czy po prostu wybrać w góry. Na razie trzeba trochę na to poczekać , a póki co można wrócić na chwilę do wspomnień […]

Początki przedwiośnia w Beskidzie Małym?
16 lutego 2017

16 luty 2017 – piękna pogoda, bezwietrznie. w centrum Krakowa niewielki smog, a na obrzeżach koszmarny. Pomiędzy Górą Borkowską a Mogilanami zaczęliśmy wątpić w to, że gdzieś – zgodnie z prognozą – jest czyste niebo.  Jak się jednak okazało po skręcie z Zakopianki w Głogoczowie nadzieje odżyły. Potem było lepiej, a po dotarciu do Górnego Krzeszowa trafiliśmy do krainy kiełkującego przedwiośnia. Słońce, w miarę przejrzysto, ciepło, topiący się na potęgę śnieg […]

Biegówki i mgła na Szczelińcu
7 lutego 2017

Od ostatniego wpisu minęło sporo tygodni, już nie mówiąc o czasie jaki minął od mojej ostatniej akcji czy to w skałkach czy w górach. Przyczyną było nie tyle lenistwo, co konsekwencje dosyć koszmarnego wypadku, jakiego doświadczyłem w końcu sierpnia podczas akcji czyszczenia Skalanego Muru w Dolinie Kobylańskiej. Brak należytej uważności przy zakładanie zjazdu stał się przyczyną sporego lotu połączonego z potężnym wahadłem i koszmarnym uderzeniem w wystający fragment skały. Zamiast chodzić […]