Dwoisty Komin
8 stycznia 2024
0

Dwoista Turnia – prawy wierzchołek – Dwoisty Komin


To już trzeci odcinek z cyklu „Odnawianie Dwoistej Turni”. W poprzednich dwu opisywałem ściany lewego wierzchołka, kierując się od jego północnego skraju w prawą stronę i – trzymając się tej logiki -należałoby zabrać się za drugi wierzchołek podążając w tym samym kierunku. Niestety logika logiką, a rzeczywistość swoje i po prostu nie udało się przed zimą dokładnie oczyścić całej turni, a tym bardziej wytyczyć nowych dróg czy uzupełnić te już istniejące. Zrobiliśmy na tym polu już całkiem sporo, zgrubnie cała skała jest wyczyszczona, ale dalej czeka nas dużo końcowych prac, które z pewnością rozpoczniemy, kiedy tylko zima odpuści.
Póki co mam do zaprezentowania prawy skraj Dwoistej Turni, czyli sektor Dwoistego Komina. Wyczyściłem już go w lecie 2023, a obiłem jesienią. Do tej pory były tam opisane 3 drogi, z których tylko jedna ubezpieczona czyli Rysio snajper. Pozostałe tzn. Dwoisty Komin i Depresja Barana miały już swoją historię, ale – jak to z Dwoistą Turnią bywało – wspinacze zaglądali tam sporadycznie albo wcale.
Teraz mamy w tym rejonie 6 zróżnicowanych i obitych pasaży, ze stanowiskami wyposażonymi w karabinki zjazdowe. Wyceny trudności dróg nie są ostateczne, bo nie mieliśmy już czasu na ich rzetelną weryfikację, testowaliśmy je na końcu jesieni, późnym wieczorem i bez jakichkolwiek powtórzeń. Jak tylko warunki na to pozwolą, skorygujemy nasze oceny, a powinno to się stać za kilka tygodni, bo to będzie zapewne pierwszy zakątek Dwoistej Turni z wiosennym słońcem i skała może tam wyschnąć i nagrzać się w pierwszej kolejności.
I jeszcze jedna uwaga, związana z niestandardowym, literowym oznaczeniem dróg. Nie wprowadziłem tutaj zwykłej numeracji, aby nie robić zamieszania w przyszłości. Pomiędzy Dwoistą Depresją, a Dwoistym Kominem rozciąga się największa i najpiękniejsza ściana całej turni, a w tej chwili ilość dróg wspinaczkowych na niej jest ciągle otwarta. Kiedy już dotrzemy na koniec skały, drogi w Kominie uzyskają właściwą numerację.

Dwoisty Komin – topo


A. Droga w kominie, IV+, czerwony, 6 ringów plus stan; Krzysztof Baran, X 2023.
Po dotarciu do stanowiska mamy trzy możliwości dalszej akcji:
* zjeżdżamy po prostu do podstawy ściany,
* prowadzący kontynuuje marsz łatwą granią i dociera do stanowiska nad drogą B i zjeżdża Dwoistym Kominem, a jego partner wspinając się wypina ekspresy i zjeżdża tą samą drogą,
* prowadzący kontynuuje marsz łatwą granią i dociera do stanowiska nad drogą B, a następnie ściąga do siebie partnera i obydwoje wracają ścieżką.
Po oczyszczeniu w lecie 2023 roku rejonu Dwoistego Komina zwróciłem uwagę na możliwości wspinaczkowe jego lewej ściany. Aby jednak je udostępnić, w pierwszym rzędzie należało zrobić porządki na grani, gdzie zgromadzone były całe połacie kruszyzny. Największym jednak wyzwaniem był ogromny blok skalny, wiszący wprost nad środkową partią komina, przypominający nieco klasyczny śnieżny nawis. Był bardzo rozczłonkowany i gołym okiem było widać, że nie tylko droga, ale przede wszystkim stanowisko startowe do wszystkich dróg u stóp komina może być w każdej chwili zbombardowane głazami z tego miejsca.
Któregoś dnia w końcu odgruzowałem grań i zabrałem się za zjazd lewą ścianą Dwoistego Komina. W pierwszej kolejności kilkoma łatwymi ruchami zrzuciłem wielkie ilości słabo osadzonych i niezwykle niebezpiecznych zewnętrznych fragmentów nawisu. Stałem z jego boku, głowę miałem na wysokości grani, a tym samym szczytu nawisu i zastanawiałem nad dalszymi krokami. Wybór był oczywisty, należało wyjść z powrotem na grań i próbować podważyć od góry ten wielki głaz licząc na to, że nie będzie stawiał zbyt wielkiego oporu, jak to zwykle w takich przypadkach bywało.
Aby to zrobić zamierzałem najpierw położyć łom na nawisie, ale zaledwie dotknąłem żelazem skałę zamarłem – na linii łączącej nawis z całym masywem pojawiła się drobna szczelinka, która zaczęła się gwałtownie rozszerzać i po 2 – 3 sekundach cały blok bezgłośnie ruszył w dół. Po kilku metrach lotu wpadł między ściany, tam z potwornym łomotem rozpadł się na kawałki i w postaci wielkiej lawiny kamiennej wyleciał z komina w kierunku dna doliny. Na jego miejscu odsłoniła się lita, ok. 3-metrowa pochyła płytka wyprowadzająca łatwo na grań.
Upadły głaz to co najmniej 2.5 tony żywego wapienia i prawdziwy pokaz sił natury. Do tej pory zrzuciliśmy wiele takich bloków, zwłaszcza na Rozwalistej, a sporo z nich zdecydowanie przewyższało wielkością ten wypluty z Dwoistego Komina. Zawsze jednak okupione to było ciężką pracą, połączoną często z wyrafinowanymi technikami wyłuskiwania ich z mateczników – tym razem skała nie opierała się i wręcz wyprzedzała działania ekipera! Swoją drogą aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby zaczęto się wspinać w tym zakątku Dwoistej Turni, a nawis ciągle tam tkwił…
Na koniec kilka uwag na okoliczność wariantu na lewo od drogi A. To niewielka, lekko przewieszona płytka, którą miała prowadzić kolejna, znacznie trudniejsza droga i głównie na jej okoliczność osadziłem stanowisko na grani, które w tej chwili pracuje tylko na rzecz drogi A. Tymczasem, jak zabraliśmy się wytyczania drogi, po wbiciu dolnego ringa okazało się, że skała powyżej, choć na oko wygląda dobrze, opukiwana młotkiem ponuro dudni i łatwo rozpada się. Ale najgorsze jest to, że istnieje niebezpieczeństwo odpadnięcia całej płyty, tak jak to miało miejsce powyżej. Poczekamy do wiosny i wtedy powtórnie przyjrzymy się tej ściance.
B. Dwoisty Komin, biały, V, 7 ringów plus stan; Adam Górka i tow. 1938.
Dwoisty Komin to jedna ze starszych dróg wspinaczkowych w Dolinie Kobylańskiej. Poprowadził ją w 1938 roku jeden z czołowych Pokutników czyli Adam Górka, zresztą wybitny specjalista od zdobywania tego typu formacji w Skałkach Podkrakowskich. W latach 70-tych był już to dosyć zapomniany zakątek Doliny i jak w 1979, kiedy go przeszedłem podczas opracowywania przewodnika, był już sporo zarośnięty, ale dało się w nim wspinać. Oceniłem go wtedy na trójkę i chyba była to zdecydowanie za słaba wycena, a zresztą w przewodniku Dobrowolskiego i Paszuchy jak byk stała piątka. Moja wycena zaczęła być powielana w kolejnych przewodnikach, także w Jurze Południowej G. Rettingera, gdzie zresztą figuruje pod nazwą Komina Górki.
Jesienią tego roku, już po moim czyszczeniu komina, droga mocno zyskała na urodzie i chyba się utrudniła. Jesienią 2023, w ramach testowania wspinał się tam Andrzej Mirek i był nieco zaskoczony zmianami. Trzydzieści trzy lata wcześniej w 1990, pod okiem swojego instruktora Adama Potoczka, naonczas prezesa KW Kraków, przeszedł na kursie Dwoisty Komin z dolną asekuracją i było to jego pierwsze prowadzenie w tradowym stylu. Dzisiaj nie mógł sobie wyobrazić wpuszczenia kursanta na prowadzenie tej drogi jedynie na kościach.
C. Rysio snajper, VI.1, niebieski, 6 ringów plus stan; Gerard Molczyk, Artur Rychlicki, 1995.
Droga ta została wytyczona i obita ringami już w roku 1995. Prowadzi bardzo ładnym i stosunkowo litym filarkiem z prawej strony komina. W czasie obecnych prac nie przechodziła w zasadzie żadnych zmian, jedynie wyciąłem stare stanowisko zjazdowe, zresztą bez łańcucha i osadziłem nowe na długich ringach. Ponad to, z uwagi na znaczne podkopanie tarasu u podstawy komina, dobiłem na starcie dodatkowego ringa. Z pewnością będzie to popularny pasaż.
D. Depresja Barana, VI.1 (?), czarny, 7 ringów plus stan; Krzysztof Baran – z górną asekuracją 1979, a z dolną 1983.
Drogę tę przeszedłem na wędkę w 1979 podczas opracowywania przewodnika i wyceniłem ją na VI-. Była to z pewnością zaniżona wycena, o czym się przekonałem 4 lata później podczas pierwszego prowadzenia. Nie mniej jednak trzeba tu zauważyć, że w kluczowym miejscu, powyżej dolnych dziupli, znajdował się wtedy niezły chwyt, rozwiązujący ten problem. W 2023 r. w czasie czyszczenia ściany rozleciał się niestety na kawałki i trudności znacznie się zwiększyły, zresztą powyżej skała też się wygładziła i nie jest tak łatwo, jak dawniej. Nie mniej jednak, po latach kompletnego zapomnienia, droga ta ma duże szanse stać się popularnym standardem.
E. Wyjście z depresji, V+, zielony, 7 ringów plus stan; Krzysztof Baran, X 2023.
F. Skrajnia prawa, VI, biały, 6 ringów plus stan; Krzysztof Baran, X 2023.
Skrajnia prawa to ostatnia już linia wspinaczkowa na Dwoistej Turni. Oczywiście można jeszcze próbować się przebić przez sporą przewieszkę, na prawo od miejsca startu. Jednakże, ze względu na wielką kruszyznę, byłoby to bardzo nieodpowiedzialne działanie, ale gdyby jednak komuś przyszło do głowy wytyczać tam drogę, gorąco odradzam wspinanie w tym miejscu.

Krzysztof Baran